MBA już nie tylko dla prezesów. Kto dziś wybiera te studia i dlaczego ich rola się zmienia?
Studia MBA przez lata kojarzyły się przede wszystkim z prezesami i członkami zarządów. Dziś sięgają po nie również menedżerowie średniego i wyższego szczebla, przedsiębiorcy oraz doświadczeni eksperci przygotowujący się do objęcia funkcji zarządczych. Powód? Awans nie daje automatycznie kompetencji przywódczych, a od współczesnych menedżerów oczekuje się znacznie więcej niż znajomości własnej specjalizacji. Do strategii, finansów i zarządzania ludźmi dochodzi dziś także rozumienie sztucznej inteligencji, danych i transformacji cyfrowej.
Jeszcze kilkanaście lat temu MBA było postrzegane przede wszystkim jako kolejny etap rozwoju osób, które znalazły się już na najwyższych szczeblach organizacji. Dziś moment, w którym menedżer zaczyna potrzebować szerszego spojrzenia na biznes, często pojawia się znacznie wcześniej. Inżynier zostaje dyrektorem, specjalista finansowy zaczyna odpowiadać za zespół, ekspert technologiczny przejmuje zarządzanie dużym projektem, a przedsiębiorca wraz ze wzrostem firmy musi nauczyć się kierować coraz bardziej złożoną organizacją. W każdym z tych przypadków zmienia się nie tylko zakres odpowiedzialności, ale przede wszystkim perspektywa, z której trzeba patrzeć na biznes.
– MBA nie powinno być traktowane jako kolejny dyplom dopisywany do CV. Jego największa wartość pojawia się wtedy, kiedy pozwala przejść od patrzenia na firmę przez pryzmat własnej specjalizacji do rozumienia organizacji jako całości. Dlatego z MBA coraz częściej korzystają nie tylko członkowie zarządów, ale również menedżerowie, przedsiębiorcy i doświadczeni eksperci przygotowujący się do większej odpowiedzialności – mówi dr inż. Grażyna Rembielak, prof. PW, kierownik studiów Executive MBA Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej.
Dobry ekspert nie staje się automatycznie dobrym menedżerem
Jednym z najbardziej wymagających momentów w karierze może być przejście z roli eksperta do roli osoby odpowiedzialnej za ludzi i biznes. Kompetencje, które pozwoliły osiągnąć sukces na stanowisku specjalistycznym, nie muszą być tymi samymi, które będą potrzebne po awansie. W pewnym momencie bardzo dobra znajomość własnego obszaru przestaje wystarczać. Menedżer musi rozumieć finanse, strategię, marketing, procesy, prawo i otoczenie gospodarcze. Jednocześnie podejmuje decyzje dotyczące ludzi, zarządza zmianą i ryzykiem, negocjuje oraz komunikuje się z różnymi grupami interesariuszy.
Co więcej, decyzje podejmowane na wyższych szczeblach organizacji coraz rzadziej dotyczą tylko jednego obszaru. Inwestycja technologiczna może wpływać na koszty i model biznesowy, decyzja finansowa – na możliwości rozwoju firmy, a zmiana organizacyjna – na pracowników, klientów i wyniki całego przedsiębiorstwa.
– Widziałam dziesiątki kompetentnych menedżerów, którzy potrzebowali narzędzi i odwagi, żeby przejść z zarządzania działem do zarządzania biznesem. Awans nie powoduje automatycznego nabycia kompetencji menedżerskich czy liderskich. Właśnie dlatego na pewnym etapie kariery tak ważne staje się wyjście poza własną specjalizację i spojrzenie na przedsiębiorstwo jako na system naczyń połączonych – wskazuje prof. Grażyna Rembielak.
Rynek potrzebuje menedżerów, którzy rozumieją technologię
Jednocześnie zmienia się katalog kompetencji potrzebnych osobom zarządzającym. Do klasycznych obszarów, takich jak strategia, finanse, przywództwo czy zarządzanie operacyjne, dochodzi dziś rozumienie możliwości oferowanych przez nowe technologie.
Sztuczna inteligencja, analiza danych, automatyzacja i transformacja cyfrowa przestają być domeną wyłącznie działów technologicznych. Wpływają na modele biznesowe, strukturę kosztów, produkty, marketing, zarządzanie ludźmi i sposób podejmowania decyzji.
Jak wskazuje prof. Rembielak, nie oznacza to, że menedżer powinien stać się programistą czy specjalistą od AI. Powinien jednak rozumieć możliwości i ograniczenia technologii na tyle, aby potrafić ocenić jej znaczenie dla biznesu i podejmować świadome decyzje dotyczące jej wykorzystania. Potwierdzają to obserwacje pracodawców przywoływane przez ekspertkę. Corporate Recruiters Survey 2026, przeprowadzony przez Graduate Management Admission Council wśród ponad 620 rekruterów i przedstawicieli pracodawców z całego świata, pokazuje, że kompetencje technologiczne, związane z AI oraz analizą danych, zanotowały największy wzrost znaczenia w porównaniu z poprzednim rokiem. Jednocześnie wśród poszukiwanych kompetencji pozostają umiejętności komunikacyjne i zdolność adaptacji.
– Kluczowe umiejętności menedżerów pozostają niezmienne: muszą myśleć strategicznie, podejmować odpowiedzialne decyzje, komunikować się i budować zespoły. Coraz ważniejsze jest jednak, aby jednocześnie rozumieli możliwości nowoczesnych technologii i potrafili wykorzystywać je w biznesie – mówi prof. Grażyna Rembielak.
MBA ogólny czy specjalistyczny?
Zmiany dotyczą również samych programów MBA. Obok programów o szerokim profilu rozwijają się MBA specjalistyczne, skoncentrowane na określonych branżach lub obszarach – m.in. energetyce, finansach czy nowych technologiach. Zdaniem ekspertki wybór pomiędzy tymi ścieżkami powinien przede wszystkim wynikać z celu zawodowego.
Dla osoby, która chce szerzej spojrzeć na biznes, rozwijać kompetencje przywódcze i skonfrontować własne doświadczenia z praktyką menedżerów z innych branż, odpowiednim kierunkiem może być Executive MBA. Z kolei MBA specjalistyczny może odpowiadać na potrzeby osób, które chcą pogłębić kompetencje związane z konkretnym sektorem lub funkcją biznesową. Znaczenie ma jednak nie tylko nazwa programu.
– Przede wszystkim powinien to być solidny MBA oferowany przez bardzo dobrą uczelnię. Niezależnie od tego, czy wybieramy program ogólny, czy specjalistyczny, warto sprawdzić jego program, kadrę, sposób prowadzenia zajęć oraz to, kim są pozostali uczestnicy. MBA ma sens wtedy, gdy odpowiada na konkretną potrzebę rozwojową – podkreśla prof. Rembielak.
W Executive MBA liczy się także to, od kogo się uczymy
W przypadku osób z większym doświadczeniem zawodowym istotnym elementem staje się również możliwość konfrontowania własnych doświadczeń z innymi sposobami prowadzenia biznesu. Dlatego przy wyborze Executive MBA warto zwrócić uwagę na międzynarodowość programu. Nie sprowadza się ona jednak wyłącznie do prowadzenia zajęć w języku angielskim.
Studia realizowane po angielsku mogą rozwijać umiejętność prezentowania strategii, obrony rekomendacji, prowadzenia negocjacji czy rozmów o finansach i ryzyku w języku używanym w międzynarodowym biznesie. Ważne są również zagraniczna kadra, współpraca z partnerskimi szkołami biznesu i możliwość poznawania różnych kultur organizacyjnych oraz modeli zarządzania.
– Sam język angielski nie jest jeszcze gwarancją międzynarodowości programu. Warto sprawdzić, czy stoją za nim zagraniczni wykładowcy, współpraca z uznanymi szkołami biznesu i możliwość uczestniczenia w zajęciach poza Polską. Bardzo ważna jest też sama grupa. W przypadku doświadczonych menedżerów ogromna część procesu uczenia się odbywa się poprzez wymianę doświadczeń między uczestnikami – wyjaśnia prof. Grażyna Rembielak.
MBA ma sens wtedy, gdy odpowiada na konkretną potrzebę
Dla jednych MBA może być przygotowaniem do objęcia większej odpowiedzialności i przejścia z roli eksperta do roli menedżera. Dla innych – sposobem na uporządkowanie wiedzy zdobywanej przez lata w praktyce oraz lepsze zrozumienie finansów, strategii czy technologii. Przedsiębiorcom może pomóc w profesjonalizacji zarządzania rosnącą organizacją, a doświadczonym menedżerom stworzyć możliwość skonfrontowania własnego sposobu działania z innymi liderami. Dlatego decyzja o rozpoczęciu MBA powinna zaczynać się nie od pytania o sam dyplom, lecz od określenia własnej luki kompetencyjnej i kolejnego etapu kariery.
– Warto zadać sobie pytanie nie „czy MBA dobrze wygląda w CV?”, ale „jakich kompetencji potrzebuję, aby być lepszym menedżerem czy liderem niż jestem dzisiaj?”. Dopiero później należy sprawdzić, czy wybrany program rzeczywiście pozwala je rozwinąć – mówi prof. Rembielak.
Technologie i modele biznesowe zmieniają się szybko, a wraz z nimi ewoluują oczekiwania wobec osób zarządzających. Jednocześnie dostęp do samej wiedzy jest dziś niemal nieograniczony. W efekcie zmienia się również funkcja MBA: coraz mniej chodzi wyłącznie o przekazywanie informacji, a coraz bardziej o rozwijanie umiejętności ich krytycznej oceny, łączenia różnych perspektyw i wykorzystywania wiedzy w praktyce.
– MBA daje możliwość spojrzenia na rynek, klientów, konkurencję i własną organizację z szerszej perspektywy. Dobre studia nie powinny jedynie dostarczać wiedzy, ale uczyć jej łączenia z doświadczeniem i wykorzystywania przy podejmowaniu rzeczywistych decyzji. I właśnie dlatego rola MBA nie maleje, zmienia się razem z rolą współczesnego menedżera – podsumowuje dr inż. Grażyna Rembielak, prof. PW.